Jak napisać opowiadanie cz.2

Posted in Uncategorized on January 15th, 2010 by admin – 2 Comments

Filar utworu, czyli jacy powinni być twoi bohaterowie

Bohaterowie powinni żyć – oto odpowiedź. Powinni żyć, ponieważ to oni właśnie stanowią filar podtrzymujący cały utwór.

Bohater żyje, gdy jawi się czytelnikowi jako osobowość z wyraźnie zarysowanymi cechami. Działania bohatera muszą być konsekwencją tych cech.

Nie oznacza to, że bohater ma się nie zmieniać. Wprost przeciwnie – łatwo się przekonać, że bohaterowi statycznemu przeważnie nie udaje się udźwignąć ciężaru utworu.

Oczywiście rozważania te dotyczą przede wszystkim głównych bohaterów. Musisz ich doskonale „znać”, by móc ich rozumieć; jeśli ten warunek nie będzie spełniony, nie ma szans. by bohaterów zrozumieli odbiorcy – zaczną się wtedy najzwyczajniej nudzić.

Pamiętaj, że postać to nie tylko charakter, ale i wygląd zewnętrzny. Wygląd człowieka może mieć ogromny wpływ na jego cechy osobowości, a tym samym na działania. Kobieta piękna na przykład najprawdopodobniej zupełnie inaczej zareaguje na złośliwą uwagę dotyczącą jej wyglądu, niż kobieta brzydka: ta pierwsza może w ogóle nie poczuć się dotknięta, ta druga może chować urazę nawet przez wiele lat.

Podobnie duże znaczenie ma środowisko, z którego ktoś pochodzi, wykształcenie, jakie posiada itp. W ogólnym zarysie można wyróżnić trzy płaszczyzny opisu postaci: charakter, środowisko i wygląd zewnętrzny. Muszą one zawsze stanowić harmonijną całość.

Staraj się zawsze mieć dokładnie opracowane sylwetki swoich bohaterów (możesz to zrobić choćby i pisemnie, dodając kolejne szczegóły nawet w trakcie pracy nad utworem) i pilnuj tego, by powiązanie ich różnych cech zawsze stanowiło logiczną całość. Dotyczy to zarówno, drobiazgów, jak i poważnych sytuacji życiowych.

Maupassant, czyli jak mistrzowie kreują bohaterów

W tej części prześledzimy krok po kroku, w jaki sposób wykreował swoich bohaterów Guy de Maupassant w opowiadaniu „Naszyjnik”.

Streszczenie

Jego bohaterka Matylda pochodzi z ubogiej rodziny urzędniczej. Jest śliczną dziewczyną i uważa się za stworzoną do lepszego życia. Z racji swego pochodzenia zmuszona jest jednak obrać drogę taką samą, jak i inne dziewczęta z jej warstwy społecznej: wychodzi za mąż za drobnego urzędnika i wiedzie nader skromne życie. Wciąż jest niezadowolona, marzy o luksusie.

Pewnego razu mąż przynosi jej zdobyte z wielkim trudem zaproszenie na niezwykle elegancki bal w ministerstwie. To niepowtarzalna okazja, by pokazać się w wytwornym towarzystwie. W pierwszej chwili entuzjazm Matyldy jest wprawdzie umiarkowany: nie ma odpowiedniej sukni, a to niemały wydatek. Udaje się temu jednak zaradzić: mąż daje jej na ten cel pieniądze, które pierwotnie przeznaczył na zakup strzelby. Gdy zbliża się dzień zabawy, Matyldę znowu ogarnia smutek: nie ma żadnej biżuterii, w którą mogłaby się przystroić; stwierdza, że w tej sytuacji raczej wolałaby nie iść na bal. Mąż wpada na pomysł, że może przecież pożyczyć jakiś klejnot od swojej zamożnej przyjaciółki. Matylda udaje się do niej następnego dnia i spośród klejnotów wybiera ten, który wydaje jej się najwspanialszy: prześliczny naszyjnik diamentowy.

Na balu Matylda, piękna i elegancka, ma ogromne powodzenie. Mężczyźni wodzą za nią zachwyconymi oczyma, a ona jest szczęśliwa jak nigdy dotychczas. Gdy uroczystość się kończy, Matylda czuje, że trudno będzie jej powrócić do codzienności.

Niestety w domu odkrywa, że w drodze powrotnej zgubiła gdzieś pożyczony naszyjnik. Mąż szuka go przez resztę nocy, lecz na próżno.

Matylda wstydzi się powiedzieć przyjaciółce, że zgubiła klejnot. Małżonkowie znajdują u jubilera niemal identyczny egzemplarz i kupują go, zapożyczając się na ogromną, niewyobrażalną dla nich kwotę.

Konieczność spłaty długu zmusza ich do wyrzeczeń i życia wręcz w nędzy: odprawiają służącą i wynajmują pokój na poddaszu. Matylda sama zajmuje się gospodarstwem, pierze bieliznę i robi zakupy, targując się o każdy grosz. Mąż pracuje dodatkowo, co zabiera mu całe popołudnia, a często i noce.

Po dziesięciu latach dług jest wreszcie spłacony. Matylda, wycieńczona trudami ciężkiego życia, jest zaniedbana i robi wrażenie osoby starej.

Pewnego dnia spotyka na spacerze dawną przyjaciółkę – tę, od której pożyczyła naszyjnik. Postanawia przyznać się do tego, że oddała jej zupełnie inny naszyjnik. Przyjaciółka, nie poznawszy Matyldy w pierwszej chwili, jest zaskoczona i przestraszona zmianą, jaka zaszła w jej wyglądzie. Wysłuchuje historii o zgubionym naszyjniku i gdy wszystko staje się już dla niej zrozumiałe, przyjaciółka mówi, że klejnot był fałszywy.

Analiza sposobu kreacji bohaterki

Trzy płaszczyzny opisu postaci

To, że Matylda jest kobietą niezwykle atrakcyjną, decyduje w połączeniu z jej ambicjami o tym, iż z racji swojego ubóstwa uważa się za skrzywdzoną przez los:

Nie miała ani posagu, ani żadnych widoków na przyszłość, ani żadnej możliwości spotkania człowieka bogatego i wytwornego, który by ją poznał, zrozumiał, pokochał i zaślubił. Zgodziła się tedy wyjść za drobnego urzędnika z Ministerstwa Oświecenia Publicznego.

Żyła w prostocie jedynie dlatego, że nie mogła błyszczeć, ale czuła się nieszczęśliwa, jak gdyby ją zdeklasowano. (wszystkie cytaty z „Naszyjnika” w przekładzie Adolfa Sowińskiego)

Tak więc wygląd zewnętrzny, środowisko i cechy charakteru stanowią logiczną całość, co widoczne jest choćby w powyższym fragmencie.

Konsekwencja w rysunku postaci

Nastawienie do życia Matyldy łączy się też z jej innymi cechami, na przykład z próżnością:

Cierpiała ustawicznie w przekonaniu, że jest stworzona do wszelkiego rodzaju zbytku i wytworności. Cierpiała nad ubóstwem mieszkania, nad nędzą ścian, nad zniszczonymi krzesłami i brzydotą tkanin. To wszystko, czego inna kobieta jej stanu nawet by nie zauważyła, budziło w niej udrękę i odrazę.

albo ze skłonnościami do marzycielstwa:

Roiły się jej zaciszne przedpokoje, wysłane wschodnimi obiciami i oświetlone wysokimi świecznikami z brązu, dwaj rośli lokaje w krótkich spodniach, którzy drzemią w obszernych fotelach, odurzeni przytłaczającym ciepłem kaloryferów. Roiły się jej wielkie, obite starym jedwabiem salony, wykwintne meble, na których stoją bezcenne cacka (…)

Zatem gdyby nie próżność, Matylda z pewnością mniej by cierpiała, gdyby nie skłonności do marzycielstwa, jej frustracja nie pogłębiałaby się. Próżność i egoizm są dominującymi cechami bohaterki, choć każdy element rysunku tej postaci jest ważny, bo każdy w jakimś stopniu przyczynia się do tego, co się później rozegra.

Postać główna w relacji z innymi postaciami

Matylda i jej mąż to postaci stanowiące kontrast: on jest zadowolony z życia, kocha żonę i troszczy się o nią. Z sprawą tego kontrastu postać Matyldy staje się jeszcze bardziej żywa. Mąż jest wprawdzie bohaterem drugoplanowym i zaledwie naszkicowanym, ale wyrazista postać głównej bohaterki bez trudu „niesie” całą fabułę.

Bezpośredni związek między postępowaniem bohaterki a wydarzeniami

Próżność i egoizm, dominujące cechy bohaterki, są motorem jej następujących działań:

  • Matylda decyduje się pożyczyć naszyjnik, bo chce mieć na balu biżuterię godną prawdziwej damy
  • wybiera akurat najokazalszy klejnot spośród mnóstwa innych
  • po balu, wstydząc się skromnego okrycia, nie chce czekać w gmachu ministerstwa na powóz, tylko wybiega z budynku (i wtedy gdzieś po drodze gubi naszyjnik)
  • nie przyznaje się przyjaciółce, że zgubiła klejnot

Gdyby Matylda w którejkolwiek z tych sytuacji zachowała się inaczej, nie doszłoby do późniejszych dramatycznych wydarzeń. Maupassant pokazuje z żelazną konsekwencją, jak za sprawą własnego postępowania bohaterka ściąga na siebie nieszczęście. Bezpośredni związek między postępowaniem bohaterki a wydarzeniami sprawia, że sam z siebie wyłania się kolejny element:

Teza

Matylda jest egoistką, która nie potrafi cieszyć się z tego, co posiada – dlatego wszystko to zostaje jej odebrane. Teza mogłaby więc brzmieć następująco: próżność i egoizm zostają ukarane.

Zmiana/rozwój bohaterki

Punktem wyjścia zmiany są warunki zewnętrzne; Matylda musi zacząć żyć w nędzy, ale to wpływa na jej nastawienie do życia – teraz znosi swój los bez narzekań, można więc mówić o jakiejś pozytywnej przemianie wewnętrznej (jakkolwiek nie jest to takie jednoznaczne, „Naszyjnik” ze swoim przewrotnym zakończeniem zawiera raczej tak typowe dla Maupassanta mrugnięcie okiem w stronę czytelnika).

Fabuła, czyli szkielet utworu

Fabuła to taki układ wydarzeń w utworze, który uwzględnia związki przyczynowe pomiędzy nimi. Przedstawienie jakichś wydarzeń, czyli zwykłe „opowiedzenie” czegoś, nie jest fabułą, ponieważ fabuła musi stanowić zamkniętą całość, przedstawiać proces, który prowadzi w jakimś kierunku. To zamknięcie jest jednym z fundamentalnych wyznaczników artyzmu dzieła.

Już wcześniej omawiane były elementy, które same z siebie wyznaczają istotny kształt fabuły: teza (wraz z przejściem do wartości uniwersalnych) to przecież fabuła w pigułce, a dobrze wykreowani bohaterowie (z uwzględnieniem ich rozwoju) to filary całego utworu. Szczegółowe elementy budowy fabuły to ekspozycja, zawiązanie akcji, rozwinięcie akcji, punkt kulminacyjny, rozwiązanie akcji. Opowiadania można rozpocząć albo od „początku” albo też w punkcie, w którym akcja jest już zaawansowana, w każdym z tych przypadków należy tylko pamiętać o jednym: aby zainteresować odbiorcę, należy przybliżyć bohaterów w teraźniejszości. Najlepiej przedstawić ich w kontekście jakiegoś problemu lub konfliktu, stopniowo pogłębiając tę kwestię.

Jak napisać opowiadanie cz.1

Posted in Uncategorized on January 15th, 2010 by admin – Be the first to comment

Krok pierwszy, czyli najpierw opowiadanie

Krótka forma to wrota do prawdziwej sztuki – dlatego zacznijmy od opowiadania.
Krótka forma uczy dyscypliny, bo od początku zmusza nas do całościowego patrzenia na dzieło: zaczynając, musimy już myśleć o zakończeniu; wątek nie wymknie się nam spod kontroli, bo jest tylko jeden, a szansa, że dobrze naszkicujemy postać jednego czy dwóch bohaterów, jest dużo większa, niż w przypadku powieści.

Opowiadanie najlepiej nadaje się do kształcenia naszego warsztatu także z ekonomicznego punktu widzenia. Przecież nie ma sensu zapisywać setek stron, by później z mozołem poprawiać je całymi miesiącami. Rezultat może być dalej niezadowalający, dlatego należy przyjąć, że bardzo długie teksty to dla młodego twórcy niemal gwarancja zniechęcenia.

Emocje, czyli wróg numer jeden każdego twórcy

Piszemy z potrzeby ducha. Nie ulega wątpliwości, że do pisania pchają nas wewnętrzne emocje. Czy to źle? – ktoś zapyta. Wprost przeciwnie. Ale te emocje mogą nam bardzo utrudnić zadanie. Prawie każdy, kto próbował już pisać, ma za sobą następujące przykre doświadczenie: tekst, który płynął prosto z jego wnętrza, tekst, w którym każdy wiersz, każdy wyraz wręcz miał swe źródło w najczystszym natchnieniu, został odbierany przez innych całkiem niezgodnie z zamierzeniami. Na przykład śmieszył. Albo został źle zrozumiany. Albo najzwyczajniej nudził… W każdym razie w stu procentach „autentyczne” dzieło wypadało w najlepszym razie blado i niepozornie, a po krótkim czasie odbierał je tak również i sam twórca.

Dlaczego?

Musimy zrozumieć jedno: nadmierne emocje to nasz największy wróg. To, co szerokim strumieniem wylewa się z głębi naszej duszy, jest tylko surowym materiałem, dla odbiorców bez żadnej wartości.

Celem tego poradnika jest pokazanie, jak ten surowy materiał ukształtować.
Punkt numer jeden już mamy: przeprowadźmy wyraźną granicę między naszymi emocjami a sztuką i pilnujmy, by nigdy jej nie przekraczać. Oczywiście, do tego problemu będziemy jeszcze powracać.

Dobry pomysł, czyli tak zwany temat

Zastanówmy się, co jest, a co nie jest dobrym pomysłem na krótki tekst literacki.
Załóżmy, że jesteś mieszkańcem dużego miasta, wyjechałeś na czyjeś zaproszenie na wieś i spędziłeś tam nadspodziewanie piękny dzień na łonie natury. Nic szczególnego się nie wydarzyło, ale bezpośrednie wielogodzinne obcowanie z przyrodą pozwoliło ci spojrzeć na świat inaczej, radośniej, dało ci przypływ nowej energii, coś w tobie zmieniło. Przeżyłeś coś wyjątkowego – to Twoje wrażenie, więc nikt nie może zabronić ci tak myśleć – a ty czujesz, że musisz o tym napisać. Pomysł masz taki: pokażesz, jak zobojętniały na wszystko mieszczuch wyjeżdża na wieś i na łonie natury odnajduje drogę do samego siebie.

Uwaga – to nie jest dobry pomysł na tekst literacki! Według wszelkiego prawdopodobieństwa powstanie z tego mieszanka składająca się z opisów przyrody i twoich stanów wewnętrznych. To dobre na wpis do własnego pamiętnika, ale nie na opowiadanie. Dlaczego?

To, o czym piszesz, musi mieć dynamikę. Musi pokazywać zmianę, wpływ czegoś na kogoś i coś musi z tego wynikać.

- Chwileczkę – powiesz – przecież ja właśnie chciałem pokazać zmianę: zmianę, która się we mnie dokonała, niemal z godziny na godzinę. Czy to nie jest wystarczająco dynamiczne?
Odpowiem wtedy, że będzie to zmiana na jednej płaszczyźnie i marne szanse, by opowiadanie było interesujące.

Co byłoby zatem dobrym pomysłem?

Pozostańmy przy naszym temacie z wyjazdem. Powiedzmy, że na wsi spotkałeś dawnego znajomego. Również i jemu opowiadasz, jak bardzo jesteś zachwycony życiem z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Wracasz do siebie i w najbliższych dniach w dwójnasób ciąży ci życie w tłoku i hałasie. Niespodziewanie dzwoni do ciebie ów znajomy i informuje cię, że ktoś właśnie w tej uroczej wsi sprzedaje niedrogo piękny dom. Po sprzedaży mieszkania w mieście jeszcze zostałyby ci pieniądze, a przy tym dojazd do pracy nie zająłby wiele więcej, niż teraz, gdy przebijasz się w korkach przez całe miasto.

I nagle, gdy to, co tak cię zafascynowało, jest na wyciągnięcie ręki, czujesz, że owa fascynacja nagle znika. Czujesz, że brakowałoby ci tego wszystkiego, co daje duże miasto, a jednostajność wiejskiego życia znudziłaby cię szybko. Znajomemu oczywiście odmawiasz.
Ten pomysł na opowiadanie jest już dużo lepszy. Daje ci możliwość pokazania kilku ciekawych rzeczy, na przykład:

  • dla współczesnego człowieka najważniejsze jest wygodne życie
  • idylliczne obcowanie z naturą jest wbrew powszechnym deklaracjom czymś, czego współczesny człowiek pragnie co najwyżej od święta
  • urok tego, co odmienne, polega właśnie na tym, że to JEST odmienne i nie przynależy do codzienności – gdy stanie się częścią czyjegoś życia, czar pryska

Możesz pokazać tylko jedną z tych trzech rzeczy, możesz wszystkie, dowolnie rozkładając punkt ciężkości; w każdym razie dochodzimy teraz do następnej kwestii.

Teza, czyli co masz do powiedzenia

Spróbujmy wyjaśnić sobie, co właściwie oznacza „mieć coś do powiedzenia”.
W powyższym fragmencie dokonaliśmy przejścia od twoich osobistych przeżyć do prawd uniwersalnych (odbiorca może się z nimi zgadzać lub nie, jednak aspektu uniwersalności nie sposób im odmówić). I to jest właśnie klucz do rozwiązania: znaleźć odniesienie do jakichś prawd/wartości uniwersalnych.

Wydarzenia, które opisujesz, bohaterowie, których przedstawiasz są jakby zewnętrzną warstwą tekstu – ty, stawiając jakąś tezę, musisz nadać im głębię.

Co będzie, jeśli tego nie zrobisz?

W naszym wypadku będzie najprawdopodobniej tak: z twojego jednodniowego pobytu na wsi powstanie reportaż. Może być bardzo interesujący, ale nie będzie już tym, o co nam chodzi.

Jak zatem stworzyć owo przejście do wartości uniwersalnych?

Zwykle wystarczy po prostu sprawdzić, czy ci się to udało. Gdy twoje opowiadanie będzie już zakończone, spróbuj „podsumować” je, stawiając jakąś tezę. Opowiadasz historię życia swojej bardzo skąpej cioci – twoja teza to „Chytry dwa razy traci”, dążenie do czegoś za wszelką cenę prowadzi do odwrotnych rezultatów.

Piszesz o wczasach w zatłoczonej miejscowości nad Bałtykiem – twoja teza brzmi: „Czekając na urlop przez cały rok dobrowolnie skazujemy się na męczarnie, ponieważ chcemy/musimy robić to, co wszyscy”.

Czy znasz opowiadanie Mikołaja Gogola pod tytułem „Płaszcz”? Główny bohater, Akakiusz, mając już dość starego znoszonego płaszcza, postanawia uszyć nowy. Nie jest to łatwe, bo jego skromne przychody zaledwie wystarczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a płaszcz to bardzo duży wydatek. Akakiusz snuje całymi tygodniami marzenia o płaszczu; jednocześnie czyni starania, by zgromadzić odpowiednią kwotę, oczywiście za sprawą ogromnych wyrzeczeń. Gdy wreszcie mu się to udaje, a płaszcz jest gotowy, Akakiusz przeżywa najszczęśliwszy chyba dzień swojego życia: nowy ubiór pozwala mu poczuć się kimś innym, lepszym. Płaszcz, przedmiot codziennego użytku, staje się tu synonimem wyzwolenia od codzienności, urasta do symbolu tego, co można by określić jako spełnienie.

Tezę moglibyśmy sformułować tak: każdy ma prawo mierzyć szczęście swoją własną miarą. Jest to tylko przykład, bo każdą myśl można wyrazić przecież na wiele sposobów. Nie zapominajmy przy tym, że gdy utwór już powstanie, każdy odbiorca może zobaczyć w nim coś troszeczkę innego. Pewne jest jedno: wszystkie tezy będą wtedy miały wspólny mianownik.

Nie zawsze, gdy zaczyna się pisać, wszystko musi być jasne. Jeśli na samym początku brak ci konkretnej tezy, niczego to jeszcze nie przekreśla. Pamiętaj tylko, że im wcześniej ją sformułujesz, tym lepiej dla ciebie: teza stanowi bowiem oś, wokół której układają się wszystkie elementy utworu. Jeśli masz tezę, łatwiej ci utrzymać porządek. „Zrealizowana” teza to dowód na to, że udało ci się przejście do wartości uniwersalnych.

Jak napisać ciekawe opowiadanie erotyczne

Posted in Uncategorized on January 15th, 2010 by admin – 2 Comments

Tworzenie namiętnych , z dużą dawką seksu treści erotycznych, to nielada problem. By napisać opowiadanie naprawdę interesujące, będziemy musieli wyobrazić sobie całą sytuację, zarówno miejsca jak i zdarzenia.Budując takie obrazy w naszym umyśle, dopiero możemy rozpocząć pisanie opowiadania erotycznego .

Na początku skupmy się na miejscu, opiszmy je w miarę precyzyjnie wykorzystując upiększenia językowe. Taka treść pozwoli na uruchomienie wyobraźni i nada tworzonemu opowiadaniu ciepłej, przyjemnej i relaksującej atmosfery. Jeżeli stworzyliśmy już miejsce zdarzeń, możemy wprowadzać w nim kochanków. Opiszmy urok ich ciał, oraz to jak one na nas oddziaływają.

Najistotniejsze w całym opowiadaniu będą wydarzenia, to ich najbardziej będzie oczekiwał czytelnik. Tak więc opiszmy uprawiany seks bardzo precyzyjnie, piszmy o o tym jakie ruchy wykonujemy, a także rozkoszy czerpanej ze stosunku. Taka treść powinna dominować w pisanym opowiadaniu erotycznym. Niemal każde opowiadania zawirają jakiś morał. Opiszmy sytuację orgazmu, partnerów.

Takie opowiadanie erotyczne zwróci uwagę sporej liczby czytelników i sprawi, iż chętnie będą czytać kolejne. Gdybyś jednach chciał zobaczyć w praktyce to jak powinno wyglądać dobrze napisane opowiadanie, wówczas powinieneś przeczytać sztuka kochania, będącą odpowiednim zestawienie tego jak powinno być pisane opowiadanie, wpływając nie tylko na myśli, ale i uczucia czytelnika.

Ważne jest też, by przed przystąpieniem do napisania opowiadania zdobyć doświadczenie seksualne. Jeżeli dzień wcześniej kochaliśmy się, to wówczas możemy opisać to zdarzenie z najdrobniejszymi szczegółami, dodając upiększenia językowe. Kreując opowiadania erotyczne, unikajmy wszystkich wulgaryzmów, gdyż mogą wprowadzić one niechęć wśród czytelników. Traktujmy stosunek płciowy jako przyjemność i piękno, starjamy się unikać tego co obejrzeliśmy na w filmach porno. Zamiast tego lepiej poczytać na serwisach społecznościowych spowiedzi internautów, którzy chętnie podzielili się swoimi wrażeniami z sexu.